środa, 18 lutego 2009

"Do prawdy, Allah jest z tymi, ktorzy wierza..."

Dokad siegne pamiecia mialam ogromna wiare w Boga. Ale czegos mi brakowalo. Czulam sie zagubiona. Pamietam jak dzis jak wieczorami klekalam i modlilam sie wlasnymi slowami :) Jak sobie przypomne modlitwy, Astaforillah! Kto to wymyslil? A spowiedz? Pamietam, ze i tak nie wyspowiadalam wszystkich "grzechow" do Ksiedza. Wolalam to zawsze robic po swojemu, bezposrednio do Boga. Duzo by opowiadac... Zanim poznalam meza, nie slyszalam jeszcze nigdy nic o Islamie. Od samego poczatku duzo rozmawialismy o Bogu, o "naszych" Religiach. Wchlanialam wszystko co mi opowiadal. Jakie bylo moje zaskoczenie jak opowiadal mi o Jezusie i wiele innych rzeczach, ktore znalam z Kosciola. "Przeciez to wiara w to samo, ale inaczej nazwana i inaczej praktykowana..." pomyslalam. Ale nawet przez mysl mi wtedy nie przeszlo, ze przyjme Islam. Tutaj w Niemczech bylismy i jestesmy nadal skazani tylko na siebie, ale od samego poczatku Allah nad nami czuwal i nadal czuwa. Juz wiele razy bylismy na dnie, myslelismy, ze dalej nie damy rady i powoli sie poddawalismy. Ale za kazdym razem jak myslelismy, ze juz koniec, to Allah nam dawal rozwiazanie Allahu akbar! Nasze zycie co jakis czas sie polepszalo. Musielismy sie wiele wyrzec, aby moc wejsc na kolejny schodek. Ale dzisiaj stoimy juz wysoko, choc do szczytu nam troche zostalo ;)

Milosc do Boga rozwijala sie we mnie coraz bardziej. Widzac meza jak sie oddaje Allah, jak sie modli powodowalo, ze czulam cos niezwyklego w sercu... Przyszedl dzien, kiedy zalozylismy internet i tak zaczela sie moja "przygoda" ze zdobywaniem wiedzy. Bylo to pod koniec 2005 roku. Czytalam bardzo duzo. A to co czytalam ukazywalo to, co wtedy czulam i co uwazalam za prawde. W lutym 2006 nadszedl wreszcie ten moment kiedy poczulam, ze Allah mnie wzywa. Czulam jak w moim sercu jest ogromny glaz, ktory tylko czeka az go z niego zrzuce... Kazalam mezowi jeszcze raz mi pokazac jak sie robi Wudhu. Pokazal. Poszlam do lazienki, umylam sie, wracam do meza i mowie "Jestem gotowa". Moj maz nie wiedzial na co. Mowie "chce wypowiedziec Shehade". Moj maz mowil, ja za nim. Powtorzylam ja 3 razy, a na koncu lzy lecialy jak wodospad. Plakalam dosc dlugo, ale z usmiechem na twarzy :) Czulam, naprawde czulam jak ten ogromny glaz spadl z mojego serca. Czulam, ze sie narodzilam na nowo. Allahu akbar! Allahu akbar! Allahu akbar! Pewnie kazda, ktora wypowiadala Shehade, wie jakie to uczucie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz